RYBA NIE JEST RZECZĄ

Grudniowy okres świąt w Polsce nierozerwalnie związany jest z barbarzyńską tradycją masowego zabijania karpi. Proceder ten wyszedł poza wszelką kontrolę i poza wszelkie pojęcie o jakimkolwiek poszanowaniu życia. Zarówno na bazarach, jak i w dużych marketach, przetrzymywane są karpie przeznaczone do sprzedaży w warunkach, skazujących je na długotrwałą i bolesną śmierć. Sprzedaż karpi w pojemnikach, gdzie resztki wody wymieszane są z krwią tych zwierząt nie są niestety odosobnionymi przypadkami. Utrzymywanie ryb w nieraz wielogodzinnym stanie zawieszenia między życiem a śmiercią, gdy jak każde żywe stworzenie starają się walczyć o dodatkowe chwile życia, chyba każdemu trudno nazwać inaczej niż wyjątkowym okrucieństwem i znęcaniem się. Ledwo żywe, duszące się stworzenia, zabijane są często na oczach dzieci, lub wciąż żywe niesione do domów w foliowych siatkach lub owinięte w gazetę.

A tymczasem ryby, podobnie jak psy czy ludzie, są kręgowcami, mającymi rozwinięty układ nerwowy, dzięki czemu odczuwają ból i strach. Istnieje coraz więcej naukowych dowodów na to, że ryby są zdolne do odczuwania bólu.

Natura obdarzyła je mechanizmami, które chronią przed nim (wydzielanie naturalnych substancji opioidowych tłumiących ból), co sugeruje, że są zdolne do jego odczuwania. Naukowcy z Instytutu Roślin stwierdzili niedawno, że receptory bólu u pstrągów są identyczne jak te znajdowane na skórze człowieka! Co więcej, reagują one na o wiele słabszy nacisk, a wrażliwość ich skóry można porównać z wrażliwością ludzkiego oka. Jeden z numerów czasopisma "Fish and Fisheries" wymienił ponad 500 artykułów naukowych na temat rybiej inteligencji, udowadniając, że ryby są mądre, mają zdolność długotrwałego zapamiętywania i wypracowane struktury społeczne.
Natomiast naukowcy z Uniwersytetu Oxfordzkiego odkryli, że ryby bardzo szybko uczą się, przechowują w głowie mapy przestrzeni i zachowują wspomnienia przez miesiące. Badania wykazują również, że niektóre ryby głaszczą płetwy swoich towarzyszy, aby przeprosić za swoje złe zachowanie.

Znanych jest ponad 20.000 gatunków ryb, a największa z nich ma 18 m długości i ciężar ponad 15 ton! Niektóre z nich potrafią płynąć z prędkością przekraczającą 65 kilometrów na godzinę, inne trzymają swoje potomstwo w pyszczku, aby zapewnić im ochronę! Są takie, które mają zdolność wydzielania światła i wytwarzania elektryczności! Wbrew pozorom, potrafią wydawać dźwięki, choć są one niesłyszalne dla ucha ludzkiego i wykrywalne dopiero za pomocą specjalistycznego aparatu.

20 grudnia jest obchodzony w Polsce i w Czechach jako Dzień Ryby

Chcemy przekazać, że rocznie w celach konsumpcyjnych zabija się miliardy ryb. W tym czasie ginie szesnaście z siedemnastu ławic żyjących na naszej planecie lub zagrożonych jest wyginięciem. Gatunki rzeczne na wolności zanikają lub żyją zatrute w rzekach-śmietniskach świata.

Chcemy oskarżyć przemysł rybny, za to że martwe lub półmartwte ryby wyrzucane są do morza, bowiem jedna trzecia połowu jest bezużyteczna. Zwierzęta wykradzione morzu umierają zmiażdżone, w wyniku zmniejszenia ciśnienia wody lub uduszone w kilkugodzinnej agonii.

Chcemy dać do wiadomości, że ryby gromadzą miedź i inne metale ciężkie pochodzące z odpadów wrzucanych do morza oraz, że produkcja ryb na skalę globalną przerasta trzykrotnie produkcję mięsa. Pragniemy oskarżyć przemysł rybny, który hoduje ryby w fabrykach, tłocząc je w zbiornikach. Zwierzęta tracą łuskę, narażone są na stres, wrzody i zakażenia pasożytami, gdyż żyją stłoczone w zbyt ciepłej wodzie, zanieczyszczonej własnymi ekskrementami, zgniłymi resztkami mięsa innych ryb, zatrutej herbicydami, szczepionkami, antybiotykami, nawozami czy środkami dezynfekującymi. Ryby hodowlane żyją z owrzodzeniami na ciele, pleśnią, z pasożytami, które zamieszkują w głowie zwierzęcia i dochodzą do szkieletu, zostawiając w czaszce zwierzęcia tzw. koronę śmierci. 40 procent ryb hodowlanych może umrzeć zanim zostaną uznane za gotowe do sprzedaży. W niektórych hodowlach rybom ogranicza się światło słoneczne i prawie połowa ryb hodowlanych na świecie jest ślepa. Rządzi nimi brutalny i pozbawiony skrupułów utylitaryzm.

Agonia ryb nie ma głosu, ich życie upływa jak życie jakiegokolwiek przedmiotu, są produkowane jak przedmioty, traktowane jak rzeczy, mają dla nas tę samą wartość i zdolność wywoływania wrażeń, i emocji, co stół czy szklanka. Jednak brak ekspresji oraz strun głosowych nie znaczy, że nie cierpią. Umierają straszliwą wielogodzinną śmiercią, która zaczyna się w plastikowych zbiornikach i kończy w wózkach na zakupy, kiedy zwierzęta próbują łapać powietrze pyszczkami.

Hodowle morskie, które produkują ryby na karmę, zatruwają morza i oceany ekskrementami milionów zwierząt trzymanych w zamknięciu, mnożą w tysiącach ilość pasożytów, jak wszy morskie, i rozprzestrzeniają choroby wśród gatunków dzikich. Hodowle ryb słodkowodnych zanieczyszczają wody gruntowe, wyniszczają lasy i uzurpują tereny dzikie, zmniejszając ich przestrzeń. Zbiorniki hodowlane to wrzenie milczącej agonii.

Polska, jako największy konsument karpi, podczas najbliższych świąt zje miliony tej i innych ryb hodowlanych, żywionych rybami złowionymi na wolności, z okrucieństwem wykradzionymi oceanowi. Potrzeba 2,27 kilo ryby żyjącej na wolności aby uzyskać 45 dag ryby hodowlanej. Czas ten przestaje być świętem miłości przemieniając się w święta bólu, nieszczęścia i śmierci. Zabija się ryby na oczach dzieci, wychowując je od małego w kulturze śmierci, ucząc, że człowiek musi zabijać aby żyć, podczas gdy nie jest to prawdą.

Chcemy oskarżyć człowieka, który buduje swoje satysfakcje skazując mieszkańców tego świata, poświęcając przyrodę w imię swojego hedonizmu.

Badania neurochemiczne wykazały, że ryby czują ból, reagują wydzielaniem substancji takich jak enkefalina czy endorfina, zmieniają kolor jak człowiek, kiedy blednie ze strachu lub czerwieni się z bólu. Ryby nie mają strun głosowych potrzebnych żeby wykrzyczeć co czują. Przeżywają ból w ciszy, umierają w ciszy. Wolna śmierć w agoni duszącego się zwierzęcia.

Przestańmy uznawać zwierzęta za rzeczy. Pozwólmy żyć rybom. Weganizm to jedyny słuszny wybór.